środa, 3 czerwca 2015

kamizela

Wczoraj sobie uświadomiłam, że od kiedy jestem tutaj w blogsferze, to nie założyłam na siebie dwa razy tego samego zestawu, a codziennie mój Starszak mi foty robi (no chyba, że w chałupie siedzę i geterki wciągam na siebie, które zresztą też Wam kiedyś pokazałam. I nazbierało się tego trochę, w wakacje będę umieszczać hehe). Jakieś elementy, portki czy kurtka może i owszem parę razy się pojawiły, ale w zupełnie innych zestawach i wierzcie nie wszystkie ciuchy wykorzystałam.
Zaczynam pomału rozważać, czy ja aby do jakiegoś lekarza się przejść nie muszę, bo łażenie po lumpeksach w moim przypadku stało się nie zdrowe po prostu. Idę po kieckę, nie znajduję, ale wychodzę z portkami jak dzisiaj na ten przykład. Mniemam, że braki jakieś  emocjonalne sobie wypełniam, tudzież jakieś problemy z dzieciństwa próbuję rozwiązać hehe. A problemów juści miałam dostatek, takie życie i jak czytam o ascezie zakupowej Anki Tym, to marzę, że kiedyś i ja po zakupy do własnej szafy się wybiorę, a tymczasem walczę i jak widać walkę tę z kretesem przegrywam:) Czytam to co napisałam i zaraz mi się przypomniało, jak to moja koleżanka w czasach licealnych zamiast z kretesem to z kredensem mówiła, oj miała Ci ona różne takie powiedzonka fajne:) Muszę do niej napisać skoro już mi się przypomniała:)
W każdym razie na odwyk zakupowy musiałabym się wybrać. A może jakieś domowe sposoby znacie? Wiązanie do krzesła przypuszczam nic nie da:)


Dziś w roli głównej szerokie, lniane (co widać niestety) portki i kamizela - łup z Top Secret (za Chiny nie mogłam podobnej w lumpeksie znaleźć, taki pech)










Wiecie dlaczego grzywę zapuszczam?
 Co by te zmary na czole wkurzone zakryć, no na tych fotach to już je wybitnie widać;)
Buziaki:)

43 komentarze:

  1. Świetna stylizacja! :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Top Secret kamizelka powiadasz, dobrze wiedzieć bo takiej szukam :) A co do lumpków, nie da się wyleczyć, próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja Ci powiem, ze jesli to kupowanie sprawia Ci przyjemnosc, nie wplywa drastycznie na budzet domowy no i masz miejsce gdzie te wszystkie ciuchy przechowywac - to kupuj! W koncu nie samymi obowiazkami czlowiek zyje - trzeba miec jakies przyjemnosci w zyciu!!!! Doskonale rozumiem Cie, ze lubisz ten dreszczyk emocji podczas przeszukiwania ciuchow w sh - mam to samo i wiem, ze to moze stac sie przyjemnym nalogiem;) Dlatego strasznie zaluje, ze u nas nie ma takich sh jak w Polsce...:(
    Kamizela super, dzieki niej zestaw jest bardzo oryginalny. Ale i spodnie wpadly mi w oko - uwielbiam len, za to wlasnie, ze mozna bezkarnie nosic go pogniecionego;);) Poza tym jest przyjemny w noszeniu podczas wysokich temperatur...
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak sobie te moje lumpeksowe wycieczki tłumaczę, jako przyjemność:) Na szczęście jeszcze mam gdzie wkładać, ale właściwie to nie jest problem, zawsze można trochę do szafy męża podrzucić:) oj, bardzo są przyjemne te spodnie, a że wygniotły to dopiero po obejrzeniu zdjęć do mnie dotarło;)
      Pozdrówka:)

      Usuń
  4. ej, te wszystkie psiaki, to Twoje?

    jejku, ja na widok jednego psa sztywnieję, a trzech.... trzech, to bym się chyba bała, jak nie wiem ;P

    słuchaj - najlepiej działa brak pieniędzy ;P ja wiem, że ciuchy w lumpeksach tanie są, ale tego tam... no wiesz, jak zainwestujesz w coś drogiego i nieciuchowego, to może i takich drobnych kwot będzie Ci żal.
    Spróbuj - ja jak wydam za dużo na książki, to potem już nawet głupiej szminki sobie nie kupuję, bo mam wyrzuty sumienia ;P

    a tak poważnie - jeśli możesz sobie na takie zakupy pozwolić, to nie żałuj sobie.
    Jeśl chodzi w tych ubraniach, to to nie są zakupy bezsensowne ;)

    Kamizelkę masz fantastyczną - takiej długiej właśnie szukałam.
    Niestety - nie mam tyle szczęścia, co Ty ;)

    znaczy - miałam kupić tę właśnie kamizelkę, ale wydawało mi się, że nie będzie odpowiednio długa.
    a kiedy chiałam zaryzykować, to na stronie nie było już mojego rozmiaru ;)


    a z tymi zmarszczkami to przesada ;P

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piechy moje i jak widać lubią też pozować:) A tak na prawdę to zdjęcia Starszak mi robi jak wrócimy z szkół i one cieszą się jak wariaty i odejść nie chcą:) Moich piechów byś się nie bała, nie ma łagodniejszych i bardziej przytulaśnych jak one;) no i rasa łagodna:)

      Kamizela fajna, a zajrzałam do Top Secret dzięki Twojej podpowiedzi i licznym inspiracjom kamizelkowym, a że cena przyzwoita była to się szarpnęłam:)

      Usuń
  5. Na zmarchy najlepszy jest botox. Kropka. Warto.
    Wyglądasz obłednie, lniane spodnie kocam nieprzeciętnie, mimo że się gniotą :)

    ja nie kupuje, bo drogo, bo mi ostatnio niewiele sie szczerze podoba, a jak znalazlam to nie było mojego rozmiaru. Wyrzywam sie na ciucach dziecięcych, ale to mus ...bo nagle wszystko o 10 cm za male było .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, botox, ale trochę się go boję. Poza tym wybranie miejsca, w którym zrobili by go przyzwoicie mnie przeraża. Tymczasem postawiłam na grzywę, co zniknie z oczu to i z serca:)

      Dzieciaki moje też musiałam obkupić, co robić rosną jak na drożdżach:)

      Usuń
  6. Ufff to żeś napisała, ja nie mam problemu bo na do najbliższego sklepu ciuchowego mam 5 km :) więc musi mi się naprawdę chcieć żeby pojechać, a ostatnio jak zachciało to to przy kasie mało zawrotu głowy nie dostałam widząc kwotę i tym sposobem mam spokój na jakiś czas :) Kamizela zaje...fajna, też taką mam tylko u mnie pogoda nie sprzyja żeby ją nosić :(( u was już lato a u mnie wiosna jesienna ... pozdrawiam wesołą dziewczynę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że lumpeksy właśnie za to lubię, że nawet jak poszaleję, to tego bólu głowy właśnie nie mam:)

      Usuń
  7. Ty zawsze prezentujesz się doskonale, bo strój to nie tylko ubranie, ale jak to mówi Jacyków "najważniejszy jest wsad". A Ty wsad posiadasz cudowny, to Twoja osobowość;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, żeby tak wszyscy o mnie myśleli....
      Dzięki kochana:) Buźka:)

      Usuń
  8. Od sh zrobiłam sobie przerwę ale co z tego skoro przeceny powoli ruszają...Trzeba oddać portfel mężowi może będzie jakiś efekt haha:-)
    Lniane spodnie uwielbiam, kocham ich za ich zmiętość bo w sumie to ich urok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ani mi nie przypominaj o tych wyprzedażach, będę faktycznie musiała się do krzesła przywiązać:)

      Usuń
  9. Hehe, z największą przyjemnością czytam jak piszesz o swoich minimalistycznych rozterkach, mam podobne, ale z nimi nie walczę :) Kupuję i zawsze znajduję wymowkę ;)
    Spodnie rewelacyjne, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, dobra wymówka nie jest zła, też takową zawsze znajduję hehe:)

      Usuń
  10. Doskonale Cię rozumiem. Niektórzy twierdzą, że to rekompensowanie swoich problemów. To prawda, ale czy to grzech? przestępstwo? Sama dużo kupuję. Niestety, w moim mieście zamknięto najlepszy sh a w tych co są trudno coś znaleźć. Pozostaja sieciówki i butiki. Ostatnio jakoś mało co mi się podoba. Odnajduje się za to w torebkach. To jest dopiero morze różnorodności!
    Ze zmarchami przesadzasz a spodnie genialne! Len jest taki szlachetny.
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciuchy, torebki, buty ograniczeń żadnych dla mnie nie ma, niestety, zakupoholizm, bez dwóch zdań:) ale pewnie, że nie grzech:)

      Usuń
  11. Doskonale Cię rozumiem. Niektórzy twierdzą, że to rekompensowanie swoich problemów. To prawda, ale czy to grzech? przestępstwo? Sama dużo kupuję. Niestety, w moim mieście zamknięto najlepszy sh a w tych co są trudno coś znaleźć. Pozostaja sieciówki i butiki. Ostatnio jakoś mało co mi się podoba. Odnajduje się za to w torebkach. To jest dopiero morze różnorodności!
    Ze zmarchami przesadzasz a spodnie genialne! Len jest taki szlachetny.
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładnie wyglądasz :) a pieski jakie słodkie! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Za dużo rozmyślasz ;) Olej skrupuły, żaden lekarz nie potrzebny. Jak Cię to jara, to daj się ponieść, nie analizuj ;) Grunt to robić w zgodzie z sobą wszystko. Nie truć się, że coś nie halo. Luuuz :)) Portki i kamizela super, u mnie też takie zalegaja w szafie, też z sh , ale na razie nie mam fazy na nie. Ale pewnie się pojawi, bo w brew pozorom jestem niestała w uczuciach ciuchowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a żebyś wiedziała, że za dużo. Rano w dzień dostawy, solennie sobie obiecuję, że dziś na stówę nigdzie nie wstąpię, ale po robocie mój punkt widzenia drastycznie się zmienia i zawsze znajdę pół godzinki, żeby zajrzeć, a że po drodze do chałupy, drogi nie muszę nadrabiać to już nie moja wina hehe:)

      A portki wyciągaj idealny czas dla nich teraz:)

      Usuń
  14. W kwestii SH jestem twoim totalnym przeciwieństwem.A ,żeby było ciekawiej , przez pewien czas posiadałam osobisty tak owy ;)
    Kamizela mnie się podoba psze pani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że ja też miałam i czasem żałuję, że go sobie odpuściłam:)

      Usuń
  15. Oj ja mam przerwę w SH i tak się zastanawiam czy się jutro wybrać, bo wyczaiłam fajną koszulę (dają zdjęcia na fejsie co w kolejnej dostawie) ale musiałabym iść wcześnie rano, a lumpeks mały, boję się, że baby będą się pchać no i w sumie nie wiem. Taki mam przymusowy odwyk i jeśli jutro się wybiorę to pewnie ostatni raz przed rozwiązaniem. A mój jedyny skuteczny sposób to omijać szerokim łukiem to człowieka wtedy nie kusi (chociaż zaczęłam przeglądać intensywnie vinted, ale jakoś jak coś mi się spodoba to mi nie odpisuję dziewczyny więc póki co kasy nie tracę). Z drugiej strony skoro we wszystkim chodzisz i wszystko lubisz to po co się ograniczać?
    Świetnie wyglądasz, kamizelka i okulary boskie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż mnie skręca z ciekawości czy faktycznie dotarłaś, omijać szerokim łukiem się nie da, obydwa moje ulubione są po drodze do roboty:)

      Usuń
  16. Kamizela super! Może właśnie będzie okazja, by zagościła na blogu w różnych odsłonach?
    Ja swoje ciuchy pokazuję po wielokroć na blogu w różnych konfiguracjach, bo w nich po prostu często chodzę. Mam swoje ulubione, tak jak tę koszulę z ostatniego posta, ma chyba z 3 lata i nie raz była uwieczniona;)
    A zmarchy? To ja bym musiała zapuścić grzywkę na całą twarz - do brody;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno jeszcze będzie, już są foty:) a ciuchy noszę, ale dzięki blogowi zauważyłam, że nigdy nie zakładam tej samej kombinacji, hehe twórcza jestem:)

      Ja tam u Ciebie takich zmarch nie widzę:) a moja tylko mnie trochę drażni, bo mam wrażenie, że wciąż wyglądam na wkur...ną:)

      Usuń
  17. Jesli się chodzi w tych ubraniach to spoko :), jeśli się ich używa do różnych miksow ubraniowy to tez spoko :). Gorzej gdyby regularnie było jedno ubranko na jedno wyjście :). W końcu na coś tez się pracuje, a nie sama pracą zyje człowiek, trochę przyjemności to nic złego:). Jak zwykle fajny zestaw z męskim cięciem. Ja tu żadnych zmarszczek nie widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie zgadzam się!! Jeśli chodzisz w tych ciuchach to wszystko jest ok!! :) Zapychanie szafy przy okazji zakupów dla samego kupowania to już objaw chorobowy! I ja też zmarszczek nie widzę,za to fajne portki:)

      Usuń
    2. noszę wszystko, jak coś nie pasi to wyjeżdża z szafy:) co nie zmienia faktu, że czasami ciuch czeka na swój debiut dość długo:)

      no i dobrze, że nie widzicie tego nerwa marsowego na czole:)

      Usuń
  18. Super ta kamizela jest :)! W lumpku cieżko o taką, racja..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko, ale jak znam życie to trafi mi się podobna i będę sobie w brodę pluła, że wydałam parę złotych za dużo, dosłownie zawsze tak mam:)

      Usuń
  19. Mnie dziewczynki ograniczają w lumpeksowym szaleństwie. Więc wpadam od czasu do czasu (i zawsze coś tam do domu przywlokę ;).
    Spodnie są rewelacyjne!!!! Idealne na lato :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Na mnie jako terapia szokowa, żeby nie kupować za dużo najlepiej podziałało... szycie. Odkąd szyję, zrobiłam się tak potwornie, ale to przerażająco wybredna, że sama myśl o wejściu do sieciówki napawa mnie niechęcią - za dużo badziewia, które rozpada się w rękach. Second handy natomiast bardzo sobie cenię, bo wiem, że mogę tam odrzucić szmaty, a znaleźć coś dobrej jakości. Więc na odwyk od sh nie mam sposobu ;). Ale też myślę, że zakupy w sh są ok - i cenowo, i jakościowo, i etycznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Póki masz miejsce w szafie, rzeczy kosztują grosze i sprawia Ci to frajdę, to po co detox? :) Szczególnie, że ty te rzeczy naprawdę fajnie zestawiasz i u ciebie się nie marnują (chodzi o potencjał, bo niektórzy mają fajny ciuch, ale tak go zestawią, że cały jego urok znika w mgnieniu oka). Lubię takie zestawy, jaki dzisiaj prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń